Diving Adventure and Local Insights: Our Journey Beyond Hurgada

As promised, I’m back to you with a new batch of reports from our Egyptian trip. You can’t be in Egypt and not try scuba diving or at least snorkeling. That’s why we planned two such trips during our stay with the local travel agency MIA STAR TOURS. Two of us decided to go snorkeling, and the other two had an additional opportunity to dive. But what does it look like to organize such a trip? Well, it is really simple. You can book a place in advance, paying in advance and not worry about formalities on the spot. You can also choose to pay on the spot. Our bus from the organizer picked us up in front of the hotel, and from the marina in Hurghada we took a ferry to the dive site, and then to an island with the very meaningful name “Paradise.” However, don’t let the name fool you – each of us has a different idea of a paradise place! But I will tell you about it soon. We also visited the island of “Orange Bay,” whose color quite matches the desert landscapes. For me, snorkeling was a completely new experience. The opportunity to observe the underwater world, coral reefs and different-colored fish was extremely exciting for me, especially since I can’t swim! But nothing lost, there are special vests for people like me. Upon arrival, our guides explained to us how the diving and snorkeling would take place, gave us safety tips and reminded us of the name of our group and our “boat.” All this so that when we returned from the water we would end up in the same boat again.

Tak, jak obiecałam, wracam do Was z nową porcją relacji z naszej egipskiej podróży. Nie możesz być w Egipcie i nie spróbować nurkowania lub przynajmniej snurkowania. Dlatego też zaplanowałyśmy dwa takie wypady podczas naszego pobytu z lokalnym biurem podróży MIA STAR TOURS. Dwie z nas zdecydowały się na snurkowanie, a dwie pozostałe miały dodatkowo okazję do nurkowania. Ale jak wygląda organizacja takiej wycieczki? Otóż jest to naprawdę proste. Możesz zarezerwować miejsce wcześniej, płacąc z góry i nie martwić się formalnościami na miejscu. Możesz także zdecydować się na płatność na miejscu. Nasz autobus od organizatora zabrał nas sprzed hotelu, a z mariny w Hurgadzie popłynęliśmy promem w kierunku miejsca nurkowania, a potem na wyspę o bardzo wymownej nazwie “Paradise.” Jednak niech ta nazwa nie zwiedzie Cię – każdy z nas ma inne wyobrażenie o rajskim miejscu! Ale o tym opowiem wkrótce. Odwiedziłyśmy również wyspę “Orange Bay,” której kolor całkiem pasuje do pustynnych krajobrazów. Dla mnie snurkowanie było całkowicie nowym doświadczeniem. Możliwość obserwowania podwodnego świata, raf koralowych i różnokolorowych ryb była dla mnie niezwykle ekscytująca, zwłaszcza że nie umiem pływać! Ale nic straconego, dla takich jak ja są specjalne kamizelki. Po przybyciu na miejsce, nasi przewodnicy wyjaśnili nam, jak będzie przebiegać nurkowanie i snurkowanie, udzielili wskazówek dotyczących bezpieczeństwa oraz przypomnieli nam, jak nazywa się nasza grupa i nasza “łódka”. Wszystko po to, aby po powrocie z wody znowu trafić na tę samą łódkę.

As we cruised toward the dive and snorkel site, we curiously asked one of the local guides about the possibility of traveling to Cairo on our own. We wanted to find out what he, as an Egyptian, thought about it with the undisguised hope that he would share with us some proven advice. What was our surprise and perhaps even disappointment when he strongly advised us against traveling to this city on our own without a guide. We tried to understand his arguments. He explained that we don’t speak Arabic, and as tourists we are instantly recognizable, which will prompt any Egyptian to try to extract as much money as possible from us. It was an intense discussion, as our plan was already set. However, the only advice we received was to go to Cairo with a guide or travel agency. However, we wanted to discover non-tourist Cairo in our own way, to feel the real atmosphere of the place. Our travel soul won out over choosing a more convenient option.

Podczas rejsu w kierunku miejsca nurkowania i snurkowania zaciekawione pytałyśmy jednego z lokalnych przewodników o możliwość samodzielnej podróży do Kairu. Chciałyśmy dowiedzieć się co on jako Egipcjanin o tym myśli, z nieukrywaną nadzieją, że podzieli się z nami jakimiś sprawdzonymi radami. Jakież było nasze zdziwienie, a może nawet rozczarowanie, gdy zdecydowanie odradził nam samodzielną podróż do tego miasta bez przewodnika. Starałyśmy się zrozumieć jego argumenty. Tłumaczył, że nie mówimy po arabsku, a jako turystki od razu jesteśmy rozpoznawalne, co skłoni każdego Egipcjanina do próby wyciągnięcia od nas jak największej ilości pieniędzy. To była intensywna dyskusja, bo nasz plan już był ustalony. Jednak jedyną radą, jaką otrzymałyśmy, było udanie się do Kairu z przewodnikiem lub biurem podróży. Chciałyśmy jednak odkryć nieturystyczny Kair po swojemu, poczuć prawdziwy klimat tego miejsca. Nasza dusza podróżnicza wygrała nad wyborem wygodniejszej opcji.

Well, now I will write something that may not be to everyone’s liking, but keep in mind that this is solely my subjective point of view. After a successful swim and a tasty lunch on the ferry, we sailed to the aforementioned islands. We visited one on the first day and the other on the next day, according to our choice.
The name “Paradise” connotes paradise (at least in my case). I imagine a paradise full of trees, plants, beautiful landscapes. And to our eyes revealed a desert island, full of deck chairs, straw umbrellas and tourists. Already at the very entrance you see queues of people lining up for photos in swings and other installations arranged in the crystal clear water. For me, it was a grotesque sight.
However, it was interesting to observe how much joy this place and its atmosphere brings to many people. Everyone has a different idea of paradise, and while Paradise as I saw it would be different from what I saw, I realize that it is truly paradise on earth for many people.
But be warned, we wouldn’t be ourselves if we didn’t decide to do this grotesque photo shoot! What a joy it brought us and our photographer at the same time 😀

Cóż, teraz napiszę coś, co może nie wszystkim przypadnie do gustu, ale pamiętaj, że to tylko i wyłącznie mój subiektywny punkt widzenia. Po udanym pływaniu i smacznym obiedzie na promie popłynęliśmy na wspomniane wyspy. Jedną odwiedziliśmy pierwszego dnia, a drugą kolejnego, według naszego wyboru.
Nazwa “Paradise” kojarzy się z rajem (przynajmniej w moim przypadku). Wyobrażam sobie raj pełen drzew, roślin, pięknych krajobrazów. A naszym oczom objawiła się pustynna wyspa, pełna leżaków, słomianych parasoli i turystów. Już na samym wejściu widzisz kolejki ludzi ustawiających się do zdjęć w zaaranżowanych w krystalicznie czystej wodzie huśtawkach i innych instalacjach. Dla mnie to był groteskowy widok.
Jednak ciekawe było obserwować, jak wiele radości przynosi to miejsce i jego atmosfera wielu ludziom. Każdy z nas ma inny pomysł na raj, i choć Paradise w moim wydaniu różniłby się od tego, co zobaczyłam, to zdaję sobie sprawę, że to dla wielu osób naprawdę raj na ziemi. Ale uwaga, nie byłybyśmy sobą gdybyśmy nie zdecydowały się na tę groteskową sesję zdjęciową! Ależ radości przysporzyła nam i naszemu fotografowi zarazem 😀

Teraz przyszedł czas na coś naprawdę ekscytującego, więc nie przegap kolejnego wpisu na moim blogu, który opowie o naszej przygodzie w Kairze! Odkryj ze mną prawdziwe oblicze tego fascynującego miasta, a jednocześnie dowiedz się, dlaczego samodzielna podróż do tego miejsca może być wyjątkowym wyzwaniem. Zostań ze mną, a nie przegapisz niczego!

Copyright © All rights reserved.

Leave a comment