Wprowadzenie
Cześć, podróżnicy! Dziś chcę podzielić się naszą przygodą na Rugii — niemieckiej wyspie położonej na Bałtyku. Wybraliśmy ten kierunek, ponieważ znajduje się stosunkowo blisko Poznania, a jednocześnie pozwala uniknąć tłumów, które często pojawiają się w Polsce podczas majówki.
Każdego dnia odkrywaliśmy nowe zakątki wyspy, pokonując średnio około 20 tysięcy kroków.
Przygotowania
Podróż na Rugię rozpoczęliśmy od zaplanowania trasy samochodowej. Zdecydowaliśmy się na ten środek transportu, aby swobodnie zwiedzać wyspę i jej okolice. Samochód znacznie ułatwił nam dotarcie do różnych, także mniej oczywistych miejsc.
Naszą przygodę rozpoczęliśmy w Stralsundzie — mieście o bogatej historii i wyjątkowej architekturze.
Stralsund – Miejsce pełne historii
Pierwszym przystankiem był Stralsund, gdzie nie mogliśmy odmówić sobie spróbowania lokalnego przysmaku — Fischbrötchen. To popularna niemiecka przekąska w formie bułki z rybą, najczęściej śledziem, dorszem lub flądrą, uzupełnioną świeżymi warzywami, takimi jak sałata, cebula i ogórek, oraz sosem na bazie majonezu lub musztardy. Za tę smaczną przekąskę zapłaciliśmy 5 euro.
Spacerując po mieście, podziwialiśmy Stary Rynek z imponującym ratuszem oraz Oceanarium, prezentujące bogactwo życia morskiego Bałtyku. Dzień zakończyliśmy spacerem wzdłuż mariny, z wiatrem we włosach i widokiem na port.
Neu Reddevitz – Urokliwa Oaza Spokoju
Następnie udaliśmy się do Neu Reddevitz, gdzie mieliśmy zarezerwowany nocleg. To niewielka miejscowość z jedną ulicą prowadzącą prosto nad morze.
Zatrzymaliśmy się u niemieckiej gospodyni, która wynajmuje urokliwe domki na pięknie utrzymanej posesji. Choć ona nie mówiła po angielsku, a my znaliśmy tylko podstawy niemieckiego, bez problemu porozumiewaliśmy się za pomocą gestów.
Zdecydowanie polecamy to miejsce. Warto jednak wiedzieć, że nie było tam dostępu do internetu ani zasięgu telefonicznego. Nam zupełnie to nie przeszkadzało — przeciwnie, okazało się idealnym miejscem na prawdziwy odpoczynek od codzienności.
Klein Zicker – Mönchgut – Natura i niespodziewane spotkanie
Jednym z pierwszych miejsc, które odwiedziliśmy na Rugii, było Klein Zicker na półwyspie Mönchgut. Okolica urzekła nas dziką przyrodą i spokojem. Podczas spaceru betonową ścieżką wzdłuż lasu niespodziewanie natknęliśmy się na węża — na szczęście skończyło się tylko na chwili zaskoczenia.
Miejsce oferuje piękne widoki na zatokę i piaszczyste plaże. Co ciekawe, spotkaliśmy tam Polaków sprzedających Fischbrötchen. Spróbowaliśmy bułki z matiasem w ziołach, która okazała się najlepszą z dotychczasowych, a kosztowała zaledwie 2,50 euro. Sprzedawcy dokładnie wyjaśnili nam skład poszczególnych bułek, dzięki czemu od tej pory wiedzieliśmy już, co najlepiej zamawiać.
Sellin – Elegancki resort
Następnie odwiedziliśmy Sellin, jeden z najbardziej znanych kurortów na wyspie. Jego symbolem jest charakterystyczne molo z secesyjną architekturą, będące prawdziwą wizytówką tego miejsca.
Spacerując po plaży i molo, mogliśmy poczuć elegancki, a zarazem spokojny nadmorski klimat kurortu.
Jasmund National Park – Majestatyczne Klify
Największym wyzwaniem, a zarazem najbardziej spektakularnym miejscem, okazał się Park Narodowy Jasmund. Kredowe klify robią ogromne wrażenie, a wędrówka po parku, pełna podejść i zejść, była prawdziwą przygodą.
Warto pamiętać, że na Rugii obowiązuje opłata uzdrowiskowa, czyli Kurkarte. Można ją uiścić w hotelu, punkcie informacji turystycznej lub w specjalnych automatach przypominających parkomaty. Gdy nie byliśmy pewni, jak to zrobić, pomógł nam życzliwy turysta ze Szwajcarii.
Widok na Bałtyk z majestatycznych klifów pozostanie w naszej pamięci na długo.
Sassnitz – Słodki
Po intensywnym dniu spędzonym w Parku Narodowym Jasmund odpoczęliśmy w Sassnitz. Zatrzymaliśmy się w jednej z włoskich kawiarni przy marinie, gdzie spróbowaliśmy pysznych deserów — ja wybrałam tiramisu, a Błażej tort.
Było to idealne zakończenie dnia pełnego wrażeń. Na pobliskim targu kupiłam także piękną filiżankę do espresso, która została moją pamiątką z podróży.
Hiddensee – Piękna
Ostatni dzień naszej podróży spędziliśmy na wyspie Hiddensee, na którą dotarliśmy promem ze Schaprode. Bilet kosztował około 20 euro. Mimo porannej mgły i dużej wilgotności pogoda z czasem się poprawiła, dzięki czemu mogliśmy zwiedzać wyspę na rowerach.
Hiddensee przypomina na mapie konika morskiego, który znajduje się również na fladze wyspy. Plaże są tu bardzo czyste i niezbyt zatłoczone, dlatego bez trudu można znaleźć spokojny fragment tylko dla siebie.
Wyspa słynie także z produktów z rokitnika, których warto spróbować podczas pobytu. My ponownie skusiliśmy się na Fischbrötchen oraz aromatyczną zupę rybną, którą Błażej żartobliwie porównał do krupniku.
Bergen auf Rügen – Małe rozczarowanie
Podczas podróży odwiedziliśmy również Bergen auf Rügen. Niestety, miasto nie zrobiło na nas większego wrażenia. Poza ratuszem, który wyróżnia się ciekawą architekturą, nie znaleźliśmy tam zbyt wielu miejsc, które szczególnie przyciągnęłyby naszą uwagę.
Na tle pozostałych punktów wyjazdu Bergen wydało nam się spokojne, ale mniej interesujące pod względem turystycznym.
Bariera językowa i lokalna pomoc
Warto wspomnieć, że porozumiewanie się po angielsku na Rugii bywa utrudnione. Kiedy Błażej poszedł rozmienić pieniądze na opłatę parkingową, w rozmowie ze sprzedawcą również musiał bardziej polegać na gestach niż na słowach.
Mimo bariery językowej mieszkańcy byli życzliwi i chętnie pomagali, co dodatkowo dodawało uroku naszej podróży.
Czy było warto?
Nasz majowy wyjazd na Rugię był pełen pięknych widoków, nowych smaków i niespodziewanych przygód. To miejsce zdecydowanie warto odwiedzić, aby poczuć wyjątkowy klimat Bałtyku, zobaczyć spokojne krajobrazy i doświadczyć niemieckiej gościnności.
Wróciliśmy z wieloma wspomnieniami, które z pewnością pozostaną z nami na długo.
PS. Dokąd wybiorę się następnym razem? Szykuje się coś wyjątkowego z Hiszpanii, ale szczegóły zdradzę już wkrótce. Do zobaczenia, podróżnicy — trzymajcie się ciepło! 🚗🇩🇪🌊
PS. Wszystkie fotografie zamieszczone w tym wpisie są mojego autorstwa. Jak zawsze starałam się uchwycić charakter odwiedzanych miejsc w możliwie najlepszym świetle.










































































































































Copyright © All rights reserved.

Zostaw odpowiedź